Brytyjski czy amerykański? Rozważania na temat akcentów i tym podobnych

Long time no see.

Hej, dzisiaj chciałabym rozstrzygnąć kwestie akcentów w Wielkiej Brytanii. Część z was może się zastanawiać czy jeśli pojedzie do Londynu to konieczne jest używanie stricte brytyjskiego akcentu, czy na pewno zostaniemy zrozumieni. Otóż z tym bywa różnie…

 

Zacznijmy od tego, że w całej Wielkiej Brytanii możemy spotkać się z około 30 dialektami języka angielskiego, nie licząc oczywiście pochodnych, mieszanek angielskiego i języków narodowych osób przyjezdnych.

Ale jak to 30? W szkole uczyli nas tylko o amerykańskim i brytyjskim!

Właściwie jakby zliczyć wszystkie dialekty, odmiany angielskiego, również te w ameryce czy australii to wyszła by z tego naprawdę duża liczba.

To chyba najlepsza mapka jaką udało mi się znaleźć we internetach która mniej więcej pokazuje rejony z poszczególnymi dialektami.

Londyńczycy mają swój własny dialekt?

Tak, ale nie martwcie się, akurat jeśli chodzi o to konkretne miasto prawdopodobnie znajdziesz tu więcej obcokrajowców niż rodowitych mieszkańców. Nawet z zerową znajomością angielskiego da się tu spokojnie funkcjonować. Oczywiście jest to lekko utrudnione i wymaga to od nas znalezienia osób które mówią w naszym ojczystym języku i będą skłonne trochę pomóc ale da się.

Aktualnie pracuję w meksykańskiej restauracji gdzie jest mnóstwo osób z południowej ameryki, ekwadoru, meksyku, peru i innych krajów gdzie językiem narodowym jest hiszpański. Część z tych osób spędziło kilka lat w Londynie i jak dotąd potrafi jedynie się przedstawić, spytać o godzinę, jak się masz i tu mniej więcej kończą się ich możliwości.

I to nie tak, że Ci ludzie nie potrafią się nauczyć, nie mają czasu, są za głupi… oni po prostu nie chcą i nie potrzebują. Wystarczy że trzymają się w swoim gronie, pracują razem, pomagają sobie. Praktycznie na każdym kroku znajdziesz osobę posługującą się hiszpańskim więc po co zawracać sobie głowę nauką nowego języka?

I’m from Landan, where are y’a from mate!

Jeśli kiedyś zdarzy wam się usłyszeć coś w tym stylu prawdopodobnie macie doczynienia z rodowitym Londyńczykiem.  Gdy przyjechałam do Londynu myślałam, że nie rozumiem brytyjskiego ale po paru miesiącach odkryłam, że to ciut bardziej skomplikowane.

Aktualnie wiem, że z osobą z północnej anglii praktycznie nie mam szans się dogadać, walijski brzmi dla mnie jak połączenie skandynawskiego z angielskim, a Londyńczycy są zbyt cool żeby mówić tzw. *BBC english.

Cockney czyli dialekt używany w Londynie charakteryzuję się dużym naciskiem na “a” co w fonetycznym zapisie nazywa się “shwa” – mogliście mieć z tym doczynienia w szkole, na pewno znajdziecie o tym informacje w każdym słowniku językowym.

Praktycznie nie występuję tam coś takiego jak “h”. Dla przykładu “Doctor Who” Londyńczyk wypowie mniej więcej “Dokta U” co wygląda i brzmi oczywiście komicznie.

“L” brzmi bardziej jak nasze “Ł” w tym wypadku “Hell” zamienimy na “Heł”.

Słynne “Wua” czyli “Water” wymawiane jest tak przez pomijaną literę “t”.  Właściwie w zapisie fonetycznym będzie to “Wa’er” – water  albo “bo’le” – bottle.

A teraz wyobraźcie sobie, że pracujecie w barze i ktoś krzyczy do was zza lady “WUA WUA WUA!”. Czy to napad, czy ten ktoś jest niedorozwinięty, czy może już niekontaktuje i trzeba wołać ochronę? D:

Charakterystyczne angielskie “ai” jak w słowie “Alright” brzmi bardziej jak bardzo krótkie “oi”!

W angielskim mamy doczynienia z tak zwanym dźwięcznym “TH” jak w słowach “brother”, “mother”, “leather” będzie brzmiało jak “bravah”, “movah”, “levah” – z bezdźwięcznym “h”.

Z kolei bezdźwięczne “TH” które znajdziemy w wyrazach takich jak “everything”, “Thank you”, zamienimy na mocne “F”. Czyli odpowiednio “Evryfing” i “Fank ju”, pamiętając o akcencie na literę “F”.

Tu podaję link do filmu na którym się opierałam i gdzie możecie usłyszeć jak to naprawdę brzmi. Swoją drogą polecam bardzo ten kanał, można się dużo nauczyć o wymowie typowo brytyjskiej 😉

Charakterystyczne wyrażenia

Hi y’a! – Hi

Cheers mate! – cheers, na zdrowie, właściwie używane jest przy każdej okazji jak na przykład w sklepie czy też w restauracji

How ar y’a – how are you

C’m on mate – come on mate

A’right – co jakbym miała napisać po polsku brzmiałoby jak bardzo szybkie “oraj!”

Have a good one! – Have a nice day

Nice one! – równie dobrze można powiedzieć samo nice, ale nice one prawdopodbnie brzmi bardziej cool

Są to oczywiście słowa powszechnie używane i rozumiane przez praktycznie wszystkich. Jeśli jednak jesteście ciekawi konretnych słówek, wyrażeń typowych dla cockney, odsyłam do tej stronki.

Ja nie posługuję się tym dialektem, znam dosłownie parę wyrażeń i z tego względu też wolałam odesłać do materiałów jakie znalazłam niż udawać mądrale 😮

*BBC english – to umowna nazwa na powszechnie używany angielski, bardzo przejrzysty i zrozumiały dla każdego. Możecie usłyszeć go w serialach (np. Doctor Who), czy w telewizji.

Podsumowując

W Londynie prawdopodobnie spotkacie prędzej czy później kogoś z polski więc nawet przy zerowej znajomości języka da się przeżyć.

Londyn czasem nazywany jest wieżą babel ze względu na ogromny miks kulturowy, nie ważne jak mówisz po angielsku ważne że mówisz, a dogadasz się zawsze.

Może się zdażyć, że trafisz na rodowitego brytyjczyka i nie zrozumiesz absolutnie nic za pierwszym razem. Spokojnie, poproś aby powtórzył, tutaj większość ludzi jest jednak przyjaźnie nastawiona.

Nie ma jakiś specjalnych restrykcji co do akcentu jedyne co może utrudnić Ci życie to niektóre słowa które w brytyjskiej odmianie angielskiego brzmią inaczej bądź w ogóle są zamienione na inne słowa. Prosty przykład brytyjskie chips to amerykańskie fries, albo lift(UK) i elevator (US).

Dla mnie jedyne sytuacje gdzie język naprawdę stanowił olbrzymi problem było umawianie się na wizytę w banku czy w urzędzie. Praktycznie każdy konsultant mówił po brytyjsku i przez telefon czasem brzmiało to na tyle okropnie że nie byłam wstanie zrozumieć ani słowa.

A co wy powiecie o dialektach? Spotkaliście się już jakimś nietypowym angielskim akcentem? Który według was jest najtrudniejszy?

 

 

Save

Save

Save

Szer lub foloł tutaj
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook
INSTAGRAM

2 Replies to “Brytyjski czy amerykański? Rozważania na temat akcentów i tym podobnych”

  1. swietny post! Ja mieszkalam przez 3 lata w Londynie, wiec po pewnym czasie brytyjski akcent przyjelam jako cos normalnego, potem przeprowadzilam sie do Nowego Jorku i nie moglam sie nadziwic, jak wyraznie mowia amerykanie 😛 to nie z akcentem mialam problem na poczatku tylko z niektorymi wyrazami…przez 3 lata jezdzilam underground na university a teraz korzystam z subway i jade na college 😛 hahaha
    zapraszam na mojego bloga, gdzie mozesz przeczytac o moim zyciu studenckim w UK i USA oraz o wielu, wielu podrozach 🙂
    https://brbadventures.wordpress.com/
    Kasia

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *