Godddess Provisions: April Unboxing

Hej! Po dłuższych zawirowaniach związanych z wyjazdem, pracą i tym podobnymi wracam z recenzją box’a od Goddess Provisions 🙂

Co, jak, po co?

Od dłuższego już czasu dokonywałam pewnych zmian w swoim stylu życia by uczynić je łatwiejsze i szczęśliwsze. W trakcie moich poszukiwań odkryłam magię kryształów i medytacji. O ile do stricte magicznej części jestem sceptycznie nastawiona, zaobserwowałam, że praktykowanie medytacji, ćwiczenie jogi, jak i samo szukanie informacji w tym zakresie to wszystko razem sprawiło, że zaczęłam bardziej skupiać się na tym co robię, bardziej dbać o siebie i poczułam się zwyczajnie szczęśliwsza. Chyba każdy kto mnie zna wie jak bardzo niepoukładana jestem. Wiele razy zaczynałam coś po czym po kilku dniach porzucałam to bez pamięci. Człowiek bałagan to ja. Tak i tu miałam duży problem by zabrać się do tego tematu trochę bardziej na poważnie.

Rezerwy Bogini

Po angielsku brzmi wznioślej nieprawdaż?

Z pomocą przyszło Goddess Provisions czyli tzw. “pudełko subskrypcyjne” w którym twórcy zapewniają comiesięczny zapas kilku przedmiotów mających pomóc nam rozwijać duchowe praktyki i nakarmić naszą wewnętrzną boginie. Box znalazłam na stronie Crate Joy gdzie jest mnóstwo tego typu przedmiotów w najróżniejszych kategoriach, głównie ze Stanów Zjednioczonych.

Processed with VSCO with t1 preset
Co znajdziemy w środku?

Kwietniowym motywem było słońce! W każdym z pudełek znajdziemy kartonik z opisem wszystkich przedmiotów, ich wartość, producentów jak i adres do strony internetowej z dłuższym opisem.

Processed with VSCO with preset

Samo pudełḱo jest moim zdaniem estetycznie wykonane, znajdziemy na nim między innymi zachodnie symbole duchowne, wszystko w przyjemnym lawendowym kolorze.

Quinntessentials Sunshine Spray
Processed with VSCO with preset

Pierwszy na liście figuruje pechowy “Body + Room Spray”. Mgiełka z zepsutym atomizerem to nie jest to czego oczekiwałam. Czasem uda się coś z niego wydusić jednak nie da się z niego swobodnie korzystać. Słoneczna mgiełka bo chyba tylko tak mogłabym to przetłumaczyć ma delikatny cytrusowym aromat z mocną nutą pomarańczową, bardzo fajnie odświeża, a i nie jest za mocna przez co nas nie przytłacza. Z racji na wadę produkcyjną jak i fakt, że nie jestem fanką cytrusów zdecydowanie nie kupiłabym czegoś takiego i nie chciałabym natrafić na to po raz kolejny.

Miss Violet Lace Energy Perfume
Processed with VSCO with preset

Kolejne cytrusowe pachnidełko, tym razem perfumy od Miss Violet Lace! Producent zaleca używać ich rankiem i po południu jako energetyczna bateryjka, cytrusowy miks ma nas pozytywnie doładować i zmotywować do działania. Zapach cytrusów przyćmiewają zdecydowanie bardziej tolerowane przeze mnie kwiaty jaśminu. Swoją drogą uważam, że umieszczenie ich w środku dodaje uroku buteleczce. Nie są to moje najukochańsze perfumy ale zdecydowanie polecam, ciekawy słodki, pobudzający zapach, estetyczne wydanie, jestem na tak!

Amethyst Orgone Pyramid
Processed with VSCO with preset

Mój faworyt czyli ametystowa piramidka! Jest to świetnej jakości kryształowa piramidka z miedzianą spiralką (miedziane drobinki znajdziemy również zatopione wraz z kawałkami ametystu). W opisie widnieje rada by trzymać ją blisko siebie w trakcie snu czy też w trakcie medytacji by pomóc w neutralizacji energii z urządzeń elektronicznych. Pomijając aspekt duchowy jest to bardzo ładna, dobrze wykonania ametystowa piramidka idealnie nadająca się na element dekoracji. Tak, tak i jeszcze raz tak!

Emmy’s Organics Lemon Ginger Macaroons
Processed with VSCO with preset

W skrócie, wegańskie, bezglutenowe kokosowe ciasteczka. Idealny treat snack, słodkie i zapychające. W opakowaniu są 3 makaroniki co brzmi jak bardzo mało ale uwierzcie, syrop z agawy który został użyty zamiast cukru jest stokroć słodszy, ja po jednym ciasteczku miałam dość. Fajne dopełnienie paczki, proszę o więcej!

Andalou Naturals Konjac Sponges
Processed with VSCO with preset

Coś bardziej praktycznego, tu urocze gąbeczki z konjac’u. Roślina ta wykorzystywana była w kuchni japońskiej od setek lat, w ostatnim czasie głównie wykorzystywana jest w potrawach/produktach mających imitować ryby i owoce morza. Ja natknęłam się na nią kupując wegańskie krewetki, i przyznam, że smak był dość podobny, jedyna różnica polegała na konsystencji która była dużo mniej chrupiąca, bardziej galaretkowa. Wracając do gąbeczek, według opisu mają one magiczne moce oczyszczania i rozjaśniania skóry twarzy (well, let’s find out…) i to właśnie konjac ma nam w tym pomóc. Jak na razie mogę potwierdzić iż są one mięciusie i urocze.

 

Healthforce Vitamineral Green
Processed with VSCO with preset

Co nam mówi Vitamineral Green? “Jest najlepszym zielonym pożywieniem, które mogę zaoferować. Jest to niezwykle potężna i kompleksowa forma najbardziej odżywczych, oczyszczających, najwyższej jakości gatunków, uprawianych i przetworzonych w celu zmaksymalizowania ich korzyści.” Brzmi dobrze, co więc znajdziemy w środku? Na odwrocie buteleczki znajdziemy listę około 30 składników takich jak spirulina, chlorella, dzikie atlantyckie nori (wszyscy wiemy, że oswojone nori nie umywają się do tych dzikich nieokiełznanych atlantyckich bestii :v), liście pietruszki, liście świętej bazyli, trawa pszeniczna, gwiazdnica pospolita (chickweed herb) i wiele, wiele innych… Wszystko pięknie tylko ja przepraszam bardzo. Okrągłe zero wartości. Mamy tu listę roślinek o jakich w życiu nie słyszałam ale co mi po nich jeśli nie wiem ile ich jest? To prawie tak jak stosowanie paracetamolu na ból głowy tyle, że przypadkiem nikt nie podał ile miligramów tejże substancji znajdziemy w tabletce i dziwimy się, że nie działa. W zaleceniach do spożywania mamy informacje by pić wodę z jedną łyżeczką tego magicznego proszku i stopniowo dzień po dniu powiększać dawkę aż dojdziemy do sugerowanej 1 porcji na dzień. Spędziłam dobre 15min i nie znalazłam absolutnie żadnej informacji na opakowaniu. Dopiero po zajrzeniu na stronę internetową dowiedziałam się, że magiczna sugerowana porcja to 1,5 łyżeczki dziennie, jest tam też zamieszczona informacja o zawartości kalorii, witamin, wapnia, żelaza… zresztą sami zobaczcie.

Słowem, proszek który śmierdzi rybą (winna spirulina), warty około 4 dolary, z milionem składników i z wartością odżywczą dającą wiele do życzenia. Jak mogę powiedzieć, że jestem wielką fanką spiruliny i polecam dodawać ją do koktajli, szejków proteinowych itp, a nawet potraw to ten proszek jest praktycznie bezużyteczny. Spokojnie można zapewnić sobie mnóstwo wartości odżywczych komponując fajny posiłek (również wegański, da się). Problem nie leży nawet w cenie ale w jego zerowej odżywczości. Moja rada? Uważać na tego typu magiczne, “raw”, “vegan”, “cruelty-free” proszki. Czasem możemy natknąć się na naprawdę drogi produkt który wartością dorówna temu tutaj który opisuje. Polecam zainwestować w witaminy na przykład firmy Swanson,   lub Holland and Barret.

Definitywne nie dla tego przedmiotu 🙁

Sunstone
Processed with VSCO with preset

Wygląda jak cukierek, albo guma do żucia, a jest to… kryształ! Mówią, że to kamyczek szczęścia, który dodaje nam energii, odwagii, pomaga wzmaganiach z dniem codziennym. Cokolwiek magicznego i jakkolwiek święty jest wciąż wygląda jak guma do żucia.

Szczerze mówiąc jestem bez zdania ani mnie nie urzekł, ani też mi nie przeszkadzał. 5/10

Podsumowanie

Za pudełko zapłacimy 33$ + przesyłka (w zależności od tego gdzie mieszkamy odpowiednio: USA free, Kanada 15$, reszta świata 25$) w opcji month to moth co znaczy, iż środki z naszego konta będą ściągane co miesiąc. Mamy do wyboru również opcje z przedpłatą na 3,6 i 12 miesięcy. UWAGA! Koszt może wzrosnąć ze względu na vat jak i opłaty na poczcie, ja nadziałam się na dodatkowe 15,54£ z czego 7,54£ wynosił vat, a dodatkowe 8£ to tzw. “Royal Mail International handling fee”, a dowiedziałam się o tym na przy odbiorze paczki co nie było miłą niespodzianką. Paczka jest droga, zawiera ciekawe produkty których nie dostaniemy w przydrożnym kiosku, ale! Zdecydowanie bardziej bym się z niej cieszyła gdyby wysyłali ją z okolic lub nie musiałabym do niej dopłacać. Co mogłabym jeszcze dodać na plus wszystkie produkty są wegańskie, w przypadku smakołyków zazwyczaj są bezglutenowe.

A tak konkretniej o tej kwietniowej edycji, dla mnie motyw słońca nie był specjalnym szałem, nie za te pieniądze. Generalnie wspieram pomysłodawce projektu i jestem całym serduszkiem z tą pianią, bo idea jest super ale ta edycja nie była moim faworytem.

 

A wy co myślicie o tych produktach? Warte swojej ceny? Kupilibyście któryś z tych produktów ponownie? Chcielibyście zobaczyć więcej “uboxingów” i recenzji produktów?

Save

Save

Save

Save

Save

Save

Save

Save

Save

Szer lub foloł tutaj
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook
INSTAGRAM

Wszyscy nienawidzimy przeprowadzek

Cześć

Dzisiaj post o tym co tam u mnie.

Po około 3 miesiącach, gdyż na tyle obligował mnie kontrakt, mieszkania w bardzo małym pokoju “dwa na dwa” wreszcie mogę się przeprowadzić do czegoś większego.

Continue reading “Wszyscy nienawidzimy przeprowadzek”

Szer lub foloł tutaj
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook
INSTAGRAM

Brytyjski czy amerykański? Rozważania na temat akcentów i tym podobnych

Long time no see.

Hej, dzisiaj chciałabym rozstrzygnąć kwestie akcentów w Wielkiej Brytanii. Część z was może się zastanawiać czy jeśli pojedzie do Londynu to konieczne jest używanie stricte brytyjskiego akcentu, czy na pewno zostaniemy zrozumieni. Otóż z tym bywa różnie…

 

Continue reading “Brytyjski czy amerykański? Rozważania na temat akcentów i tym podobnych”

Szer lub foloł tutaj
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook
INSTAGRAM

Prezenty urodzinowy? To ja poproszę coś co nie jest kubkiem…

 

 

Hejho hejho.

W ostatnim czasie dużo moich znajomych miało urodziny więc postanowiłam napisać coś w tym klimacie. Opowiem wam trochę jak to ugryźć i gdzie zaczerpnąć inspiracji na ciekawy prezent.

Zapraszam do lektury.

Continue reading “Prezenty urodzinowy? To ja poproszę coś co nie jest kubkiem…”

Szer lub foloł tutaj
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook
INSTAGRAM

Cześć, pewnie zastanawiasz się czemu znalazłeś się na tej pustej stronie…

Spokojnie to pierwszy wpis, zapewniam, że w najbliższym czasie będzie się tu sporo działo bo od pomysłów pęka mi głowa, a jedyne co mnie powstrzymywało to totalny brak czasu.

A więc? Kim jestem? Czego możecie się spodziewać? Continue reading “Cześć, pewnie zastanawiasz się czemu znalazłeś się na tej pustej stronie…”
Szer lub foloł tutaj
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook
INSTAGRAM